Dziś znów turystycznie, zwłaszcza że wczoraj pani pożyczyła mi dwa przewodniki, i będe się musiała z tego jakoś rozliczyć :)
Po pierwsze, jak najszybciej chce zapomnieć o tym, że na parkingu nie rozejrzałam się przy wyjeżdżaniu, co mnie kosztowało 150zł. Brrr.
Po drugie, natychmiast poleciałam zatrzeć to nieprzyjemne wrażenie turystycznie i zakupowo. Zrobiłam rajd po zakopiańskich willach i nadspodziewanie udane zakupy w PSS Społem przy Krupówkach. Między innymi trzy pary tanich jak barszcz butów, a sandały to chyba polecę jutro jeszcze dokupić!
Bardzo słusznie reklamuje się kawiarnię "Tygodnika Podhalańskiego" na dachu tego PSS-u. Obłędne widoki i niezłe jedzenie.
A wieczorem posiedziałam chwilę na huśtawce i poszydełkowałam. Zagospodarowałam się też ostatecznie, zakładając siatkę na drzwi balkonowe i robiąc pranie.
Komentarze
Prześlij komentarz