Tradycyjne totalne lenistwo urozmaicone fałszywym alarmem od Jadwigi, że może przyjedzie na Małopolski Piknik Lotniczy, ale jednak nie, bo źle się czuje. W związku z tym tradycjny bałagan. Koty odmawiają dostępu do deski, przy czym bynajmniej nie chciałam prasować, a jedynie ją złożyć. No nic, niech sobie stoi.
Kompletne lenistwo dzień pierwszy. Ale nie bedzie takich wiele. Aha, i samochód ciągle jednak w warsztacie.

Komentarze
Prześlij komentarz